Na rzecz bialskiego hafciarstwa pracowali również miejscowi pasamonicy (wszyscy narodowości żydowskiej), którzy mieli w mieście swoje warsztaty. Księżna, dla której pracownia hafciarska była przysłowiowym "oczkiem w głowie", w 1728 r. zatrudniła francuskiego mistrza hafciarskiego o nazwisku Lange. Był on uznanym mistrzem i wybitnym znawcą modnego wówczas stylu chinoiserie (chińskiego) nie tylko w hafcie, wysoko cenionego przez samą Radziwiłłową. Współpraca Langego z główną hafciarką księżnej, Mikołajewską – żoną zamkowego ogrodnika, układała się znakomicie. Mikołajewska była już jednak w podeszłym wieku i wkrótce zmarła. W 1733 r. zmarł również Lange i wraz ze śmiercią obojga – wobec braku zdolnych następców – bialska pracownia hafciarska zaczęła systematycznie podupadać, na co nałożyła się jeszcze jedna ważna przyczyna – księżna Radziwiłłowa zaczęła doświadczać coraz większych problemów ze wzrokiem.
Bogata biblioteka
Wytwórcy wszelkiego rodzaju tkanin obiciowych (tapiserie, szpalery, itp.) blisko kooperowali z wykonawcami mebli. Wprawdzie zakłady stolarskie funkcjonowały w różnych majątkach radziwiłłowskich (Nieśwież, Łachwa, Połoneczka), ale stolarnia bialska należała do największych i najlepiej zorganizowanych. Podobnie jak w przypadku haftu, tak i przy produkcji mebli dominował styl chinoiserie. Jednym z najzdolniejszych stolarzy-artystów zatrudnionych w Białej był sprowadzony z Drezna Johann Christoph Herr, który posiadał także rzadką wówczas umiejętność intarsji (technika zdobnicza polegająca na tworzeniu obrazu przez wykładanie powierzchni przedmiotów drewnianych). Równocześnie z Herrem zatrudniono Francuza Huberta Badona, który miał znakomicie opanowane tajniki wytwarzania bardzo dobrego kleju i lakieru stolarskiego. Bez wątpienia zasadniczą produkcją mebli w stolarni bialskiej, ich intarsjowaniem i lakierowaniem, zajmowali się głównie fachowcy-cudzoziemcy, ale z pewnością korzystali oni z pomocy miejscowych stolarzy, m.in. byli nimi Jan Kroszka i Ignacy (nazwisko nieznane). Obaj mieszkali w Białej w tzw. domach skarbowych , tj. należących bezpośrednio do dworu książęcego, a więc musieli być zatrudnieni przez księżnę.
Radziwiłłowa wprawdzie nie miała wykształcenia (znała jednak dobrze język francuski), lecz jedną z jej pasji była lektura książek i gazet. Z upodobaniem gromadziła w pałacu bialskim książki, w znakomitej większości kupowane poza granicami kraju, w rezultacie czego zdołała znacznie wzbogacić dość skromną uprzednio bibliotekę pałacową. Na zlecenie księżnej pracownia stolarska wykonała specjalne przeszklone szafy na coraz liczniejsze zbiory biblioteczne.
Całą historię przeczytacie w numerze 10/2018 Słowa Podlasia
Jerzy Flisiński



![Łąki nad Toczną zmieniają oblicze. Wielki postęp prac przy budowie bulwarów [ZDJĘCIA] Łąki nad Toczną zmieniają oblicze. Wielki postęp prac przy budowie bulwarów [ZDJĘCIA]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-laki-nad-toczna-zmieniaja-oblicze-wielki-postep-prac-przy-budowie-bulwarow-zdjecia-1778229567.jpg)
![Biała Podlaska. Uczniowie ZSZ nr 2 zatańczyli zorbę. Pokaz cieszy się dużym zainteresowaniem [FILM] Biała Podlaska. Uczniowie ZSZ nr 2 zatańczyli zorbę. Pokaz cieszy się dużym zainteresowaniem [FILM]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-biala-podlaska-uczniowie-zsz-nr-2-zatanczyli-zorbe-film-1778238341.jpg)




![Pożar przy ul. Sławacińskiej. Płonął drewniany dom kryty strzechą [ZDJĘCIA] pożar sławacińska biała podlaska dom kryty strzechą straż pożarna](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-pozar-przy-ulicy-slawacinskiej-plonal-drewniany-dom-kryty-strzecha-1778225669.jpg)







Napisz komentarz
Komentarze