- Dzisiaj byliśmy świadkami wielkich emocji. Jestem dumny z tego, że zaledwie w ciągu trzech lat wracamy do najlepszych chwil, jakie były kiedyś udziałem naszych państwowych stadnin w Janowie, Michałowie i Białce. Dzisiaj obserwowaliśmy niezwykłą atmosferę i Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi. Ogromnie dziękuję za słowa, które wypowiedzieli sędziowie z całego świata, z różnych kontynentów – Ameryki Północnej, Ameryki Południowej, Europy i państw arabskich – mówiąc, że polska hodowla jest najlepszą hodowlą koni arabskich na świecie - wskazał Henryk Smolarz, dyrektor generalny Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.
OBEJRZYJ GALERIĘ ZDJĘĆ Z WYDARZENIA:
Najlepsza aukcja od dekady
Dodał, że po aukcji i w jej trakcie było słychać od sędziów, że jest to najwspanialsza i najlepsza aukcja, jaką pamiętają od dekady, a może nawet dłużej. - To są dla nas największe słowa uznania. Osobiście bardzo cieszę się, że udało się sprzedać wszystkie konie wystawione na aukcji. Nie chcę przypominać lat, kiedy ze stawki kilkunastu koni sprzedawały się trzy, dwa albo pięć. Dzisiaj najważniejsze jest dla nas to, że sprzedała się cała stawka - zaznaczył Henryk Smolarz.
W stadninach w Janowie, Michałowie i Białce rodzi się rocznie ponad setka źrebiąt. Później poprzez trening, hodowlę i odpowiedni dobór hodowlany, zarządzający stadninami doprowadzają do sytuacji, w której znajdują się kupcy. - Nie sprzedajemy jednej gwiazdy, ale całą stawkę koni. Niezwykle istotna jest ta równowaga i to, co udaje nam się wspólnymi siłami odbudowywać - wskazał dyrektor KORW. Podkreślił, że rolą KOWR-u jest nie przeszkadzać, ale wspierać. - Wynik aukcji to milion euro. To niezwykle istotne, podobnie jak to, że wszystkie konie zostały sprzedane. Kupcy, którzy dokonali zakupów, pochodzą z 10 krajów. Trzy konie pojechały do Belgii, która jest tradycyjnym kierunkiem, do którego trafiają nasze konie. Dwa konie zostały w Polsce oraz po dwa pojechały do Kataru, Arabii Saudyjskiej i na Łotwę, co jest dla nas pewnym zaskoczeniem i nowością, ale jednocześnie bardzo budującą informacją. Po jednym koniu sprzedaliśmy do Iraku, Iranu, Czech, Francji i Szwecji - przekazał Henryk Smolarz.
Zaznaczył, że jest ogromnie wzruszony atmosferą, ponieważ ona jest najistotniejsza.- Przez ostatnie trzy lata za każdym razem, patrząc na publiczność, osoby, które nas odwiedzały, oraz kupców, widzieliśmy, że pojawiało się co najmniej o jedną trzecią więcej osób. Arena staje się coraz mniejsza, a coraz więcej osób przyjeżdża na aukcję. To jest chyba najważniejsze - wskazał Henryk Smolarz.
Chciałby, aby ten wysiłek zaowocował nowymi transakcjami i sukcesami w przyszłych latach. - Za tym wszystkim stoi ciężka praca hodowców, osób przygotowujących konie, prezenterów i wszystkich zaangażowanych. Ogromnie wierzę, że to, co się wydarzyło, będzie miało swoją kontynuację i dalszy rozwój. Trzy lata temu patrzyliśmy na skromną garstkę kupców i zastanawialiśmy się, czy w ogóle prowadzić aukcję, organizować Dni Konia Arabskiego i pokaz. Wielu odradzało nam organizację tych wydarzeń, abyśmy nie ponieśli klęski. Nasze zaangażowanie i ciężka praca przyniosły jednak efekty. W minionym roku było lepiej, a w tym roku było bardzo dobrze - podkreślił Henryk Smolarz.
Dodał, że zaufanie kupców przekłada się również na to, że licytują przez internet. - Byliśmy świadkami emocji, jakie towarzyszą takiej licytacji. Jest to dowód zaufania ze strony kupców, którzy wiedzą, że wszystko, co robimy, jest otwarte, jawne i transparentne. Każdy z kupców, każdy z dziennikarzy, a także tysiące osób, które nas odwiedziły, mogły zajrzeć w każdy kąt, zobaczyć konie, stajnie i pastwiska oraz wszystko, co mamy do pokazania. Niczego nie ukrywamy - zaznaczył.
- Obietnice stały się faktem. Przywracamy odpowiednią rangę i pozycję hodowli konia arabskiego w Polsce. Tak jak powiedział dyrektor generalny Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, są to ludzie z pasją, a nie ludzie, którzy przyszli po to, żeby dopiero tę pasję nabyć, jak działo się za poprzedników - zaznaczył minister rolnictwa Stanisław Krajewski. Dodał, że widać ogromne zainteresowanie zarówno wśród licytujących, jak i osób, które chcą poznać stadniny i spółki Skarbu Państwa. - Można je dobrze prowadzić i czerpać z nich zyski, a nie ciągle do nich dokładać, jak mówili poprzednicy. Najbardziej cieszy mnie jednak to, że przywracamy godność prezesom i ludziom, którzy zostali przez poprzedników bardzo źle potraktowani i ocenieni. Dzisiaj wszyscy mogą przyjechać i zobaczyć, jak to wygląda od środka - wskazał minister rolnictwa. Zauważył, że potrzebę współdziałania i współpracy na każdym poziomie – począwszy od Ministerstwa Rolnictwa, poprzez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.
Sprzedane wszystkie konie
- O sukcesie tej aukcji świadczy fakt, że nie potrafię przywołać w pamięci roku, w którym na aukcji w Janowie Podlaskim zostały sprzedane wszystkie konie. Jest to ogromny sukces, trudny do powtórzenia i bardzo się z niego cieszę. Ten sukces jest efektem współpracy pomiędzy stadninami, a także zaangażowania wszystkich pracowników zarówno Stadniny Koni Janów Podlaski, jak i Stadniny Koni Michałów oraz wsparcia Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. W sumie aukcja osiągnęła wynik 1 mln euro. Średnia z całej aukcji wyniosła ponad 60 tysięcy euro. To bardzo dobra średnia - mówiła Weronika Sosnowska, prezes janowskiej stadniny.
- Pierwszy raz, kilka godzin temu, zdarzyło się, że grupa sędziów zaproszonych do Janowa z własnej inicjatywy wygłosiła przemówienie. Opowiadali o tym, że choć sędziują na całym świecie, pierwszy raz w życiu uczestniczyli w imprezie, podczas której doświadczyli takiego entuzjazmu ze strony publiczności, takiej współpracy zespołów z poszczególnych stadnin i takiej jakości koni - mówiła Anna Stojanowska, doradczyni w Stadninie Koni w Janowie Podlaskim. Dodała, że aukcja była w jej przekonaniu najlepszą aukcją dekady. - Tak jak wspomniał dyrektor generalny, sprzedaliśmy wszystkie zaplanowane i wystawione do sprzedaży konie. To oznacza, że nasza ocena rynku, poziom cen, które ustaliliśmy, oraz odczytanie oczekiwań klientów się sprawdziły. Nie dość, że wszystkie konie się sprzedały, to siedząc za pulpitem i współpracując z aukcjonerem, byłam świadkiem ogromnego entuzjazmu i zaangażowania w licytację od pierwszego do ostatniego konia. Zazwyczaj lista aukcyjna jest ustawiona w taki sposób, że najlepsze konie znajdują się w pierwszej dziesiątce. Tym razem od pierwszego do szesnastego konia energia nie spadała, a ludzie z ogromnym zaangażowaniem licytowali każdego kolejnego konia - zauważyła Anna Stojanowska.
Dodała, że to oznacza, że organizatorzy aukcji są na dobrym tropie i na dobrej ścieżce. - To jest chyba najważniejszy wniosek z tego, co się dzisiaj wydarzyło - mówiła Anna Stojanowska.
- Przyjechali starzy klienci, ale również bardzo wielu nowych, młodych ludzi, którzy dopiero zaczynają uczyć się hodowli. Trzeba również zwrócić uwagę na to, że w tym roku nie było gwiazdy międzynarodowych pokazów, nie było czempionki świata czy Europy ani tego rodzaju klaczy, które kiedyś przynosiły setki tysięcy euro. Jednak nawet w najlepszych latach nie przypominam sobie, żeby średnia cena za sprzedanego konia była tak wysoka. Pokazuje to również, że lista sprzedażowa została doskonale dobrana, mimo ewidentnych problemów. Stadniny są obecnie w dość trudnej sytuacji, ponieważ straciły bardzo wiele cennych matek i koni, które byłyby potrzebne w hodowli. Mimo to udało się stworzyć listę sprzedażową, która do tego stopnia zainteresowała nabywców - wskazał Marek Trela, doradca w Stadninie Koni w Janowie Podlaskim.
Lista i ceny sprzedanych koni:
0. Embryo - embrion wraz surogatką nie został sprzedany
1. Erantis - 57 tys. euro - Belgia
2. Wiosenna Miłość - 38 tys. euro - Irak
3. Ejna - 74 tys. euro - Polska
4. Poganinka - 140 tys. euro - Irak
5. Ambrosia - 20 tys. euro - Polska
6. El Bella - 63 tys. Czechy
7. Pila - 160 tys. Belgia
8. Elfira - 31 tys. Katar
9. El Gazona - 65 tys. euro - Belgia
10. Pretina - 52 tys. euro - 52 tys. euro - Arabia Saudyjska
11. Mahira - 38 tys. euro - Francja
12. Efidenia - 70 tys. Arabia Saudyjska
13. Escadrilla - 40 tys. euro - Łotwa
14. Peralla - 15 tys. euro - Łotwa
15. Perlita - 121 tys. euro - Katar
16. El Faha - 16 tys. euro - Szwecja
CZYTAJ TEŻ:

Napisz komentarz
Komentarze