W dniach 9–11 października katowicki Spodek gościł finałową fazę 24. sezonu ESL Pro League, jednego z najważniejszych turniejów w Counter-Strike 2. Osiem najlepszych drużyn walczyło o prestiżowy tytuł, a całkowita pula nagród wynosiła milion dolarów. Zwyciężył Team Vitality, który w finale pokonał MOUZ 3:0.
Wydarzenie przyciągnęło tysiące fanów esportu, wśród których nie zabrakło kibiców z naszego regionu. Jednym z nich był Alex Wróbel z Międzyrzeca Podlaskiego, który przyjechał do Katowic, aby na żywo zobaczyć rywalizację najlepszych zawodników świata.
Jak się czujesz po emocjach, których dostarczył ci dzisiejszy mecz?
Generalnie dobrze, chociaż przed chwilą przegrała moja ulubiona drużyna, Team Spirit, więc humor trochę mi się pogorszył. Liczyłem na ich zwycięstwo, ale niestety tym razem się nie udało.
Przyjechałeś do Katowic z Międzyrzeca Podlaskiego. Skąd pomysł na taką wyprawę?
Wszystko zaczęło się od propozycji mojego przyjaciela Piotra. Zaproponował, żebyśmy wspólnie wybrali się na ESL Pro League. Nie trzeba było mnie długo namawiać. I tak oto znaleźliśmy się w Spodku.
Co zrobiło na tobie największe wrażenie?
Przede wszystkim możliwość zobaczenia profesjonalnych zawodników na żywo. Na co dzień oglądam ich mecze w internecie, a tutaj mogę obserwować wszystko z trybun. Atmosfera jest naprawdę świetna, chociaż większość publiczności kibicuje innym drużynom niż ja. Mimo to emocje są niesamowite.
Co takiego ma w sobie Counter-Strike, że warto przejechać kilkaset kilometrów, aby oglądać najlepszych graczy?
Najbardziej przyciąga mnie rywalizacja z innymi zawodnikami i możliwość ciągłego doskonalenia własnych umiejętności. Counter-Strike to nie tylko strzelanie do przeciwników. Ta gra wymaga świetnej komunikacji w drużynie, szybkiego refleksu, podejmowania decyzji pod presją i umiejętności dostosowania się do zmieniającej się sytuacji. Właśnie to sprawia, że jest tak wciągająca.

Kibicujesz Team Spirit. Jak oceniasz występ swojej drużyny?
Niestety, właśnie przegrali półfinał z MOUZ. Szkoda, bo bardzo liczyłem na ich awans do finału. Można powiedzieć, że najważniejszy cel wymknął im się z rąk. Przed nimi jeszcze mecz o trzecie miejsce, w którym będą mogli zagrać już bez tak dużej presji.
Dla wielu osób esport wciąż jest czymś niezrozumiałym. Uważasz, że powinien zdobywać większą popularność?
Zdecydowanie tak. Żyjemy w XXI wieku, kiedy większość ludzi ma dostęp do komputerów i internetu. To naturalne, że esport rozwija się i przyciąga coraz większą publiczność. W Polsce ogromny wzrost jego popularności nastąpił w 2014 roku, kiedy legendarna polska drużyna Virtus.pro wygrała turniej w Katowicach. To był przełomowy moment, który zainteresował Counter-Strike'iem wielu młodych ludzi.
Dlaczego więc niektórym tak trudno przekonać się do sportów elektronicznych?
Myślę, że część osób po prostu nie lubi komputerów i gier. Uważają, że granie niczego nie uczy i nie rozwija człowieka. Ja mam zupełnie inne zdanie. Gry mogą uczyć współpracy, komunikacji, szybkiego myślenia i radzenia sobie z porażkami. Przede wszystkim pozwalają też poznawać nowych ludzi i nawiązywać przyjaźnie. Dlatego uważam, że gry łączą, a nie dzielą. I tego się trzymajmy.
A co musiałoby się wydarzyć, żeby esport stał się popularniejszy również w Międzyrzecu Podlaskim?
Myślę, że dobrym pomysłem byłoby organizowanie lokalnych turniejów. Nie muszą to być od razu wielkie imprezy. Wystarczyłyby mniejsze zawody, w których mogliby uczestniczyć mieszkańcy. Takie wydarzenia zachęcałyby do rywalizacji, wspólnej zabawy i poznawania esportu. Jestem przekonany, że zainteresowanie by się znalazło.
Jak wytłumaczyłbyś fenomen katowickiego turnieju komuś, kto nigdy nie interesował się esportem?
Przede wszystkim powiedziałbym, że dla wielu młodych ludzi jest to prawdziwa pasja. Emocje podczas takich rozgrywek są ogromne, a kibice przeżywają mecze swoich drużyn podobnie jak fani tradycyjnego sportu. Esport daje możliwość rywalizacji, rozwijania umiejętności i współpracy z innymi.
Oczywiście nie oznacza to, że gry komputerowe powinny zastępować aktywność fizyczną. Sam zdecydowanie odradzam rezygnowanie z tradycyjnego sportu. Najlepiej znaleźć równowagę między jednym a drugim. Jeśli ktoś lubi gry, warto, żeby nie ograniczał się tylko do siedzenia przed komputerem, ale rozwijał swoje umiejętności, uczył się współpracy i stawiał sobie kolejne cele.
Dziękuję za rozmowę.

Napisz komentarz
Komentarze