Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 21 września 2026 03:11
Reklama
Reklama

Ludzie stąd: Przejmująca cisza na Wołyniu

Tadeusz Mikinnik wywodzi się z ziemiańskiej rodziny, jego dziadek Grzegorz był szlachcicem z Mołodeczna. Cała familia miała zostać zesłana na Sybir, ale Grzegorz obiecał, że wyśle do sowieckiego wojska swojego najstarszego syna Konstantego, gdy ten ukończy pełnoletność. To ocaliło ich przed wywózką. 
Ludzie stąd: Przejmująca cisza na Wołyniu

Autor: fot. archiwum Tadeusza Mikinnika

Ojciec Tadeusza Mikinnika - Konstanty urodził się w 1926 r. w Mołodecznie na obecnej Białorusi. Dziadek ze strony ojca - Grzegorz Mikinnik, który był ziemianinem. Ożenił się z Katarzyną z Potockich. Konstanty młodo został półsierotą, gdyż jego matka przedwcześnie zmarła. Miał dwóch braci i siostrę.

Z tego względu w wychowywaniu dzieci Grzegorzowi, pomagała ciotka. Kiedy zaczęły się zsyłki ciotka wraz z mężem i dziećmi została wywieziona na Sybir. Przywiązany do ciotki Konstanty, postanowił sprowadzić ją i jej familię do Polski, udało się tego dokonać w 1957 r.

Mordy w okolicach Bełza

Tadeusz Mikinnik miał okazję spotkać się ze swoim dziadkiem Grzegorzem, tylko raz, w 1955 r., kiedy pojechał wraz z mamą odwiedzić go w Mołodecznie. – Pojechaliśmy do Mińska, a następnie wujek zabrał nas do Mołodeczna. Pamiętam, że była bardzo mroźna zima i nasypało dużo śniegu – wspomina Tadeusz Mikinnik.

Dodaje, że dziadkowi Grzegorzowi i ojcu Konstantemu również groziła wywózka na Sybir, ale dziadek powiedział w urzędzie, że jeżeli dostanie pozwolenie na pozostanie w swoim majątku z dziećmi, to syna Konstantego, gdy ten osiągnie pełnoletniość, wyśle do wojska. Sowieci na to przystali. Konstanty wstąpił do sowieckiej armii, ale był w niej miesiąc, gdyż wkrótce dołączył do polskiej armii. Następnie został strzelcem pokładowym w samolotach. W czasie II wojny światowej został ranny w nogę. Po wojnie przeszedł do cywila. Kolejno wstąpił do milicji i służył w Bełzie, na obecnej Ukrainie.

W latach 1946-47 Konstanty był świadkiem mordów na Polkach przez grupy banderowców. – Kobiety miały odcinane piersi, ciężarnym rozcinano brzuchy i wyjmowano płody, dziewczyny były gwałcone, torturowane i mordowane w okrutny sposób. Powtarzał, że do dziś ma te obrazy przed oczami, a mówił mi o tym wiele lat później, kiedy dorosłem – opowiada Tadeusz Mikinnik. 

Komendant lotniska

– Mój ojciec ożenił się z wdową po żołnierzu Armii Krajowej – moja mamą - Marianną, więc w milicji robiono mu nieprzyjemności i mówiono, że ożenił się z wdową „po bandycie”. Wtedy tato się wkurzył i odszedł z milicji, a wstąpił do wojska. Z tego powodu przeprowadziliśmy się do Jeleniej Góry - mówi. Tam Konstanty pracował w Wojskowej Komisji Rekrutacyjnej. Następnie rodzinna Mikinników przeniosła się do Dęblina, gdzie Konstanty został dowódcą radiostacji dalszej, potem przeniesiono go do pracy na lotnisku. Wtedy familia dostała mieszkanie w twierdzy carskiej przy dęblińskim lotnisku. Następnie Konstanty Mikinnik został komendantem lotniska w Białej Podlaskiej w 1956 r. i pełnił tę funkcję do czasu powstania pułku. W wojsku służył do 1960 r., wtedy przeszedł na rentę, gdyż miał problemy ze zdrowiem. Później dorabiał jako zaopatrzeniowiec w RUCH-u.

(...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 11 stycznia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Restauracja Austeria
Reklama Okna Artpol
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: A. Treść komentarza: Dopóki nie zmieni się podejście trenera do tematu nic się nie zmieni. Ośmiesza nas tylko. Ci chłopcy mają umiejętności, ale niestety trener nie ma koncepcji, pomysłu i co ważne zawodników. Maluga, Dobruk czy Kopytow sami nie dadzą rady, a Jeż też cały czas nie będzie nam ratował czterech liter. Obserwuję od jakiegoś czasu zachowanie trenera. Po golu Malugi, zamiast się cieszyć - poszedł załatwiać potrzebę za ławkę rezerwowych...żenada, ale niestety nikt go nie ruszy, bo kumpel prezydenta... Już żałosne się robi słuchanie jego wytłumaczeń na konferencjach. Wydaje mi się, że zmiany on powinien zacząć od siebie, od zachowania i panowania nad emocjami, bo zdecydowanie tego nie potrafi, co oddziałuje na chłopaków. Smutne, bo drużyna z potencjałem, a niestety Pan Oleksiuk i asystenci (też bez większego doświadczenia) nie są w stanie tego wydobyć na powierzchnię. Data dodania komentarza: 20.09.2026, 18:06 Źródło komentarza: Siarka za silna dla Podlasia [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Komedia a strefy płatnego parkowania nie ma Data dodania komentarza: 20.09.2026, 13:09 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Najważniejsze dni miasta przed nami! Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Radni wolą stawiać pomniki niż zrobić strefę płatnego parkowania Data dodania komentarza: 20.09.2026, 13:07 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Pierwszy września minął, a stref płatnego parkowania nie widać Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Miesięcznicę powinni zrobić Data dodania komentarza: 20.09.2026, 13:06 Źródło komentarza: Kompleks boisk nosi imię radnego. Uhonorowali Stefana Parafiniuka Autor komentarza: aaa Treść komentarza: Głupie komentarze Data dodania komentarza: 20.09.2026, 11:40 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek Holi. Policja ujawnia szczegóły
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama