Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Sobota, 25 czerwca 2022 02:58
Reklama

TYLKO U NAS: Aktywiści kontra przewoźnicy. Tak wyglada dziś granica z Białorusią

Protest aktywistów z Euromaidan Warszawa trwa już drugi dzień. – Jesteśmy tu, na granicy w Kukurykach po raz trzeci. Blokujemy ciężarówki, które wiozą swoje towary na teren Rosji i Białorusi - mówi liderka akcji Natalia Panchenko. Podkreśla, że ich zgromadzenie jest legalne. Bliżej terminala protestują natomiast przewoźnicy. Od aktywistów oddzielają ich policjanci.
TYLKO U NAS: Aktywiści kontra przewoźnicy. Tak wyglada dziś granica z Białorusią
Na granicy z Białorusią pikietują nie tylko aktywiści, ale i przewoźnicy
Autor: Justyna Lesiuk-Klujewska

Protest aktywistów z Euromaidan Warszawa trwa już drugi dzień. – Jesteśmy tu, na granicy w Kukurykach po raz 3. Blokujemy ciężarówki, które wiozą swoje towary na teren Rosji i Białorusi. Robimy to po to, aby Unia Europejska przestała handlować z Rosją. Dopóki UE nie przestanie tego robić, my będziemy prostestować – deklaruje liderka akcji Natalia Panchenko.  Ukrainka podkreśla, że ich zgromadzenie jest legalne. – Jest to protest pokojowy, bo się nie godzimy na taką politykę UE. Na razie przepuszczamy TIR-y, które jadą do Kazachstanu, Azerbejdżanu lub Uzbekistanu. Nie mamy problemu z tym, żeby ludzie jechali do swoich domów. Nie stoimy tu przeciwko kierowcom – dodaje Ukrainka. 

Chcemy normalnie pracować!

Protestujący stoją na drodze krajowej nr 68. Mają ze sobą transparenty i flagi ukraińskie. Mimo deszczu i silnego wiatru stoją i pilnują, aby ciężarówki z towarem do Rosji nie przejechały dalej.  Na miejscu wyznaczono ok. 400-metrową strefę buforową. Kierowców ciężarówek od protestujących oddzielają funkcjonariusze policji. Policja stoi też po drugiej stronie blokady, w kierunku terminala. Tam oficjalnie protestują z kolei przewoźnicy z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przewożników w Białej Podlaskiej. 

CZYTAJ TAKŻE: Aktywiści już na granicy. Kolejna blokada TIR-ów w Koroszczynie

                           Protest w Koroszczynie. "Ludzie mają dość!"

Przyjechali nie tylko z Białej Podlaskiej, ale też Międzyrzeca Podlaskiego, Łukowa i Siedlec. – Mamy tu dyżury. Wczoraj było nas kilkadziesiąt, dziś jest kilkanaście, ale po popołudniu dojadą następni. Pilnujemy, aby przejście graniczne UE działało. Walczymy o życie swoich rodzin, życie polskich rodzin. Przecież płacimy podatki, pomagamy Ukraińcom. Chcemy normalnie pracować, nic więcej! – mówią zdenerwowani przewoźnicy. Według nich trzeba pomagać uchodźcom, ale nie takim kosztem .

 – Jak mamy funkcjonować, skoro nie możemy pracować? A przecież pomoc uchodźcom wypłacana jest z naszych podatków. Jeśli nie będziemy zarabiać, nie będziemy mieli z czego pomagać. Proszę sobie wyobrazić młodego przedsiębiorcę, który się tutaj wychował, kupił ciężarówkę i dopiero zaczyna jeździć na granicę. Zderza się z tą trudną sytuacją, czyli blokadą przejścia granicznego. Od razu bankrutuje – tłumaczą przewoźnicy.  

Kierowcy czekają w złych warunkach

Członkowie OSP Biała Podlaska twierdzą, że na polsko-białoruskim przejściu w Kukurykach trwa włoski strajk, co i tak znacznie opóźnia odprawę ciężarówek i wydłuża kolejkę. A blokada jeszcze pogarsza sytuację. – A przecież w TIR-ach czekają kierowcy. Po pierwsze, musimy im zapłacić. Po drugie, funkcjonują w bardzo złych warunkach. Nie mają toalet, nie mają się jak umyć, kończy im się jedzenie. Jest nerwowo. Niektórzy czekają już w kolejce od 7 dni. To jest sytuacja kreowana sztucznie, bo gdyby celnicy normalnie odprawiali ciężarówki, to by tu nie było kolejki i nie byłoby kogo blokować – opowiadają.  

WARTO PRZECZYTAĆ:  Blokada dostaw towarów do Rosji? Zapytaliśmy, co na to rząd

Przewoźnicy mają też żal do policjantów, że nie zapewniają im należytej ochrony. – Ukraińcy protestują bezprawnie, blokują krajową drogę. Więc dlaczego służby nie reagują? Druga sprawa, dlaczego nie możemy podejść do Ukraińców i z nimi porozmawiać, bo funkcjonariusze od razu wychodzą z tarczami i gazem?  – pytają przewoźnicy. – Czujemy się poniżeni i zignorowani, A przecież to my protestujemy legalnie i chcemy być chronieni – tłumaczą rozżaleni przewoźnicy.  

Komisarz Barbara Salczyńska Pyrchla z bialskiej KMP wyjaśnia, że funkcjonariusze pilnują porządku na miejscu protestów. Czuwają też, aby drogi dojazdowe do przejścia granicznego były przejezdne. 

 – Media nas blokują, nasze zdanie się nie liczy. Proszę zauważyć, że dziś na proteście aktywstów są osoby młode, studenci, którzy nie pracują i przyjeżdżając tu, nic nie tracą. A wręcz przeciwnie – dostają za to pieniądze. A my mamy rodziny, obowiązki. Stoimy tu i nie zarabiamy pieniędzy. Niech doprowadzą nas do bankructw! Będzie głód i zobaczymy, jak państwo nam pomoże!  – kończą przedsiębiorcy.  

Rzecznik Izby Administracji Skarbowej w Lublinie Michał Deruś informuje, że że na dzisiejszej zmianie dziennej (według stanu na godz. 14) na przejściu granicznym Kukuryki-Kozłowicze na kierunku wywozowym z Polski odprawiono 105 pojazdów ciężarowych, a w kolejce do odprawy oczekuje 1300 ciężarówek. – Szacunkowy czas oczekiwania to 43 godziny. Natomiast na kierunku przywozowym do Polski odprawiono 153 pojazdy ciężarowe. W kolejce do odprawy oczekuje około 70 ciężarówek, a szacunkowy czas oczekiwania to 3 godziny – mówi Michał Deruś


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Bialy 08.04.2022 19:21
Masakra dać Rękę … blokują transport Polskie Firmy kierowcy stoją po 10 dni w kolejce, a przez Ukrainę płynie gazociąg, w którym płynie gaz z Rosji do Unii i prezydent Ukrainy na to pozwala Masakra jakaś zaraz Ukraińcy będą znienawidzeni przez Polaków, gdyż kąsają rękę która ich karmi. Ok zamknijmy granice nie jestem za wojna. Ale niech Państwo da pieniądze na Leasingi, kredyty na auta zusy za kierowców i gwarantuje nikt tam nie pojedzie proste.

zła 08.04.2022 16:39
Nie rozumiem jak ludzie, którzy dostali w Polsce schronienie i pomoc mogą robić blokady. Ludzie pracujący na terminalu nie mają możliwości dojechania do pracy. Utrudniają funkcjonowanie wielu ludziom. Niech trochę pomyślą zanim zaczną blokować albo niech pojadą do Niemiec i tam poprotestują.

Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Reklama