Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 04:02
Reklama
Reklama
W Sądzie Okręgowym w Lublinie zapadł wyrok w II instancji

Koniec sprawy „tygrysów z Koroszczyna”. Sąd ostatecznie zdecydował

Zapadł prawomocny wyrok w sprawie tygrysów, których transport z Włoch do Rosji utknął na przejściu granicznym w Koroszczynie. Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał wyrok z pierwszej instancji.
Zdjęcie zrobione pod koniec października 20219 roku na przejściu granicznym w Koroszczynie, gdzie stał transport z tygrysami
Zapadł prawomocny wyrok w sprawie tygrysów, których transport z Włoch do Rosji utknął na przejściu granicznym w Koroszczynie

Autor: Joanna Danielewicz/archiwum

Przypomnijmy, że transport z tygrysami wiezionymi z Włoch do Dagestanu przybył na przejście w Koroszczynie w nocy z 24 na 25 października 2019 r. Przewoźnik miał tzw. dokumenty CITES, wymagane konwencją waszyngtońską, mówiącą o zasadach przewozu zwierząt egzotycznych. Jednak już w trakcie kontroli transportu przed jego wyruszeniem na Białoruś, opiekunowie zwierząt mieli być informowani przez nasze służby o tym, że nie posiadają dokumentów, których wymagać będzie strona białoruska, chodziło o certyfikaty wydawane przez urzędowego lekarza weterynarii we Włoszech. Włoscy kierowcy nie mieli też wiz. Mimo tego chcieli na Białoruś wjechać. Z białoruskiej granicy zostali cofnięci, a transport z tygrysami utknął w Koroszczynie, bez możliwości rozładowania go i dania zwierzętom wytchnienia od ciasnych klatek. W trakcie transportu jedno zwierzą padło. Tygrysy ostatecznie z Koroszczyna nie pojechały w dalszą, docelową trasę. Trafiły do ZOO w Poznaniu i Człuchowie. Później część z nich wyjechała do azylów za granicą. 

Ukarani organizatorzy transportu

31 marca 2023 roku w Sądzie Rejonowym w Białej Podlaskiej ruszył proces, w którym oskarżono dwóch weterynarzy granicznych, dwóch włoskich kierowców i Rosjanina, o to co przydarzyło się tygrysom transportowanym z Włoch do Rosji jesienią 2019 roku.

4 września 2025 roku SSR Barbara Wójtowicz odczytała wyrok I instancji. Sąd uznał za winnych zarzucanych im czynów Rosjanina Rinata V., oraz Włochów Marco A. i  Alessio D. Wobec Rosjanina sąd orzekł 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, karę grzywny w wysokości 250 stawek dziennych po 20 zł oraz nawiązkę 10 tys. zł na rzecz Fundacji  Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt VIVA. Wobec Marco A. i Alessio D. sąd zdecydował o karze 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata, grzywnie w wysokości 200 stawek dziennych po 20 zł każda, nawiązce na rzecz stowarzyszenia VIVA w kwocie 8 tys. zł. 

W odniesieniu do polskich weterynarzy granicznych sąd zdecydował o uniewinnieniu od zarzucanych im czynów. Sąd uznał, że postępowanie dowodowe nie doprowadziło do ustalenia winy i sprawstwa Jarosława Nestorowicza i Eugeniusza Karpiuka. Wskazywał wykazane w postępowaniu sądowym i dowodowym działania weterynarzy na rzecz polepszenia sytuacji tygrysów, które utknęły na granicy w Koroszczynie. Szukali możliwości rozładowania transportu na terenie kraju, kontaktując się z ogrodami zoologicznymi. To od nich wpłynęło doniesienie do organów ścigania dotyczące transportu tygrysów, który utknął na granicy. Jednocześnie sąd przypomniał, że graniczni lekarze wykonywali swoje czynności w ramach swoich obowiązków zawodowych. - Sprawdzili stan tygrysów w dniu gdy trafiły na granicę. Kontrola, weryfikacja dobrostanu nie jest tożsama zapewnieniem ich ochrony czy opieki lub oceną stanu zdrowia.  To nie było obowiązkiem lekarzy granicznych - przypomina sędzia argumentując wyrok w I instancji.

Apelacja podtrzymała wyrok

18 marca w SO w Lublinie zapadł drugi wyrok. Z orzeczeniem Sądu Rejonowego w Białej Podlaskiej nie zgodziła się bowiem prokuratura, ale i Fundacja Viva. 

 Jako pełnomocnik Fundacji złożyłam apelację. Domagałam się orzeczenia kar bezwzględnego pozbawiania wolności, zakazu pracy ze zwierzętami i wyższych nawiązek. W części dotyczącej uniewinnienia polskich lekarzy, domagałam się uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania – informuje adw. Katarzyna Topczewska. Od wyroku odwoływała się też prokuratura.

Sąd Okręgowy w Lublinie nie zdecydował jednak o zmianie wyroku zapadłego w pierwszej instancji. Prawomocnie orzekł, że lekarze graniczni nie są winni zarzuconych im przez oskarżycieli czynów, nie zmienił również kar wymierzonych obcokrajowcom. - Niestety Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał wyrok w mocy. Stwierdził, że polscy lekarze nie dopuścili się przestępstwa niedopełnienia obowiązków. Ja się z tym rozstrzygnięciem nie zgadzam, bo uważam że ten transport powinien zostać zatrzymany natychmiast. Urzędnicy mieli obowiązek powiadomić policję o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i powinni od razu zacząć szukać placówek, które te zwierzęta mogłyby przyjąć. Niestety jakiekolwiek czynności podjęto dopiero kiedy transport wrócił do Polski drugi raz – stwierdziła adw. Topczewska informując w mediach społecznościowych o finale sprawy.

Gdy po wyroku w pierwszej instancji pytaliśmy uniewinnionego lekarza granicznego w Koroszczynie, Jarosława Nestorowicza czy przez 6 lat trwania sprawy, państwo zadbało o to, by w przyszłości weterynarze na granicy postawieni w takiej sytuacji, mieli narzędzia, by ją szybko rozwiązać, usłyszeliśmy: - Nadal nie funkcjonuje z tego co wiem Centralny Azyl, a sytuacje różne ze zwierzętami wciąż się na granicy zdarzają. Ostatnio mieliśmy np. transport koni, tylko konie mamy gdzie przechować, bo mamy hotele dla zwierząt choćby w Zbuczynie czy pod Łukowem. Dla tygrysów nie mam takiego miejsca – mówił lekarz graniczny z Koroszczyna. Pytany, co by zrobił dziś, gdyby sytuacja z 2019 roku się powtórzyła, odpowiedział krótko: -Zapewne postępowałbym tak jak wówczas.

 

Czytaj też:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
Reklama
Reklama Ksemar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama