– Jestem bardzo zadowolona z wystawy i wernisażu. Panowała bardzo miła atmosfera zarówno wśród gości, jak i naszych artystów. Odbyło się wiele rozmów na tematy plastyczne. Pojawiały się pytania o różnice między południowym Podlasiem a Mazowszem. Rozmawialiśmy również o tematyce obrazów i stosowanych technikach – mówi Wiesława Czarnecka-Koźlik, organizatorka pleneru Grupy Plastycznej Piaseczno.
Grupa Plastyczna Piaseczno w Czosnówce
Dodaje, że artyści opowiedzieli publiczności, w bardzo skróconej formie, o historii grupy, o tym, jak od lat są razem i współpracują, chociaż każdy z nich idzie własną drogą i indywidualnie prezentuje swoją twórczość oraz technikę.
– Jedna z artystek, Sylwia Zabor-Żakowska, zaprezentowała również napisany przez siebie wiersz. Dotyczył on literatury dziecięcej. Artystka wydaje książeczki dla dzieci i je ilustruje. Przedstawiłam wszystkich artystów, a później rozeszliśmy się po sali, oglądaliśmy obrazy i dyskutowaliśmy o ich treści oraz przekazie. Wystawa była podsumowaniem nie tylko prac stworzonych tutaj podczas pleneru. Każdy z nas przywiózł również po jednym reprezentacyjnym obrazie ze swojej wcześniejszej działalności, żeby można było porównać indywidualną twórczość artystów z pracami wykonanymi podczas pleneru. Głównymi tematami plenerów są przyroda i architektura, dlatego większość prezentowanych prac dotyczyła właśnie tej tematyki – wyjaśnia Wiesława Czarnecka-Koźlik.
50 lat wspólnej pasji
– Jesteśmy bardzo zadowoleni, że Biała Podlaska tak serdecznie nas przyjęła i w pewien sposób się nami zaopiekowała. Pani Jolanta Dawidziuk użyczyła nam swojej sali konferencyjno-balowej, abyśmy mogli zaprezentować nasze prace. Myślę, że frekwencja spełniła nasze oczekiwania, chociaż prawdopodobnie mieliśmy dużą konkurencję w postaci odbywającego się w tym samym czasie Festiwalu im. Bogusława Kaczyńskiego. Nasz wernisaż rozpoczął się o godz. 15, więc publiczność zmobilizowała się i przyszła na tę godzinę, wiedząc, że później zdąży jeszcze na wydarzenia związane z festiwalem – tłumaczy organizatorka wernisażu.
Najważniejsze było dla niej to, że osoby, które przybyły na wernisaż, tak chętnie rozmawiały z artystami i interesowały się ich twórczością.
– Ciekawiły je zarówno prace, które stworzyliśmy podczas obecnego pleneru, jak i pojedyncze obrazy przywiezione przez nas wcześniej. Wiele osób interesowała również historia naszej grupy. Nie chodziło nawet o poznawanie jej szczegółów, ale o zdziwienie, że grupa może istnieć i działać przez tyle lat. Obchodziliśmy 50-lecie, natomiast grupa, z której wyrosła Grupa Plastyczna Piaseczno, powstała w 1952 roku. Tych osób właściwie już nie ma, ale działalność jest cały czas kontynuowana. Zmieniła się jedynie nazwa, pozostały natomiast niektóre osoby, a czasami także dzieci dawnych członków. Jest to więc grupa rodzinna i wielopokoleniowa. Możemy wspólnie rozmawiać przede wszystkim o twórczości, oceniać obrazy, cieszyć się wyobraźnią, kolorystyką i tematami prac – wyjaśnia Wiesława Czarnecka-Koźlik.
Dodaje, że pobyt na południowym Podlasiu wpłynął na twórczość uczestników, ponieważ każdy region ma swoją specyfikę, pejzaż, architekturę i klimat przyrodniczy.
– Ten plener był zupełnie inny od naszych plenerów w górach, na Mazowszu czy w innych miejscach. Tutaj jest inna flora i fauna, można zobaczyć inny krajobraz. Wszystkie prace powstające tutaj na żywo są więc w pewnym sensie związane z tutejszą przyrodą i architekturą. Ma to podstawowy wpływ na twórczość, ponieważ daje artystom impuls do tworzenia. Wiele prac dotyczy na przykład architektury Białej Podlaskiej, ale również przyrody – zauważa organizatorka pleneru.
Pejzaże, architektura i kolory Podlasia
Przyznaje, że artyści są bardzo zadowoleni z pobytu w Dworku Jolanta.
– Pani Jolanta Dawidziuk dobrze nas żywi i każdego dnia karmi nas uśmiechem. Myślę, że nikt nie będzie narzekał. Będziemy ten pobyt wspominać i być może jeszcze kiedyś wybierzemy się w te okolice, które są dla nas mało znane. Interesują nas również tutejsze wioski i stadnina koni. W starszych chałupach można dostrzec przebijający się niebieski kolor, charakterystyczny dla tych wschodnich regionów. Są tutaj elementy, także kolorystyczne, których nie ma w innych częściach kraju. Tak jak jedziemy do Włoch i wiemy, że charakterystyczna kolorystyka tamtejszych budynków jest niepowtarzalna, tak samo tutaj kolory budynków są specyficzne. Nie mówię o nowych obiektach, ale o zakątkach, w których zachowała się starsza zabudowa. To również jest charakterystyczne dla tego regionu – mówi Wiesława Czarnecka-Koźlik.
– Jesteśmy naprawdę przeszczęśliwi. Bardzo się cieszę, że wernisaż Grupy Plastycznej Piaseczno odbył się właśnie u nas. Zainteresowanie było dosyć duże. Były osoby zaproszone i wielu gości. Uważam, że wszyscy byli pod wrażeniem i są bardzo zadowoleni. Gratulowali również takiego pomysłu – mówi Jolanta Dawidziuk, właścicielka Dworku Jolanta w Czosnówce.
Sztuka zawitała do Dworku Jolanta
– Zaprezentowano około 100 obrazów. To bardzo dużo, zwłaszcza biorąc pod uwagę krótki okres pobytu artystów tutaj. W Marianówce stworzyli sobie pracownię, ale wyjeżdżali również poza nasz obiekt, szukając ciekawych miejsc do pracy i inspiracji. Było bardzo fajnie i ciekawie. Jestem pod dużym wrażeniem – zaznacza Jolanta Dawidziuk.
Uczestnicy wernisażu również byli bardzo zadowoleni.
– Byli zaskoczeni zarówno miejscem i panującym tu klimatem, jak i tym, co zobaczyli. Zaprezentowane prace były na wysokim poziomie. Naprawdę warto było przyjechać, obejrzeć wystawę, uczestniczyć w tym wydarzeniu i po prostu tutaj być. To było duchowe przeżycie – podkreśla Jolanta Dawidziuk.
Odnosi się też do przyjazdu artystów do Dworku Jolanta.
– Mam nadzieję, że sprostaliśmy oczekiwaniom artystów podczas ich pobytu w Dworku Jolanta. Zawiązała się między nami bardzo serdeczna przyjaźń. Na początku trochę się bałam, ponieważ miała przyjechać do nas tak duża i wybitna grupa. To trochę inny klimat i inne osoby, ale ostatecznie było naprawdę bardzo fajnie. Powstała rodzinna atmosfera. To bardzo serdeczni, przemili i otwarci ludzie – dodaje na koniec Jolanta Dawidziuk.
Czytaj też:

Napisz komentarz
Komentarze