Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 9 lipca 2026 14:30
Reklama
Reklama
Wesele Podlaskie czyli zapominane dziedzictwo kulturowe i historyczne naszych przodków

WYWIAD SŁOWA. Wesele, którego już nie ma

Czy kultura dawnego Podlasia odeszła w zapomnienie, ustępując miejsca współczesnej masowości? O fascynujących, przedchrześcijańskich korzeniach obrzędu „korowajowego” i unikalnej tożsamości regionu, która nie zasługuje na miano zwykłej „ludowizny”, z Cezarym Nowogrodzkim, regionalistą, pasjonatem i strażnikiem pamięci o historycznym dziedzictwie Południowego Podlasia rozmawia Justyna Lesiuk-Klujewska.
WYWIAD SŁOWA. Wesele, którego już nie ma
- Wesele Podlaskie stanowi syntezę dziedzictwa kulturowego i historycznego Słowian zamieszkujących nasz region od ponad tysiąca lat. U współczesnych mieszkańców naszego regionu brak jest świadomości, iż są spadkobiercami tego niezwykłego dziedzictwa kulturowego i historycznego, w którym żyli ich przodkowie przez wiele stuleci - uważa Cezary Nowogrodzki (na zdjęciu z Beatą Kaczmarek)

Źródło: GOK Łomazy

Dlaczego tradycyjne Wesele Podlaskie zajmuje tak wyjątkowe miejsce w dziedzictwie kulturowym Polski i samego Południowego Podlasia?

Odpowiem przekornie, niestety nie zajmuje a powinno, w szczególności dotyczy to mieszkańców Południowego Podlasia żyjących tu od wielu pokoleń. Dlatego uważam to za problem wymagający przezwyciężenia, ponieważ zjawisko, jakim jest Wesele Podlaskie stanowi syntezę dziedzictwa kulturowego i historycznego Słowian zamieszkujących nasz region od ponad tysiąca lat. U współczesnych mieszkańców naszego regionu brak jest świadomości, iż są spadkobiercami tego niezwykłego dziedzictwa kulturowego i historycznego, w którym żyli ich przodkowie przez wiele stuleci. Generalizując, możemy też powiedzieć, że nie widać też starań, by tę sytuację odwrócić. A przecież powinno nam zależeć, by wykazać jak ważne miejsce w dziedzictwie kulturowym i historycznym współczesnej Polski zajmuje nasz region.

Czym Podlaskie Wesele sprzed kilkudziesięciu lat różniło się od ślubów w innych częściach kraju? Co było jego "znakiem rozpoznawczym"?

Wśród tych wielu różnorodnych kultur i społeczności, które zamieszkiwały Polskę i nasz region, kulturą dominującą na Podlasiu - niegdyś jedyną, a od XVI w. po wiek XX dominującą – była kultura rodzimych Rusinów. Rusini to Słowianie wschodni dzisiaj określani jako Białorusini czy też Ukraińcy. Kultura Słowian stanowi fascynujące dziedzictwo ludów indoeuropejskich. Fundamenty tej kultury to czasy przedchrześcijańskie, stąd silne powiązanie z naturą, mitologią oraz niezwykłe tradycje, które po dziś dzień przenikają u nas współczesne święta i obyczaje. Podstawowymi elementami naszej kultury wyróżniającej Podlasie wśród innych regionów Polski były: język rusiński (gwary białoruskie lub ukraińskie), muzyka i pieśni, imiona i wywodzące się od nich nasze podlaskie nazwiska, nazwy terenowe-toponimia, samodzielnie wykonywane stroje zdobione charakterystycznymi wzorami zwanymi „pereborami”, tkane lub wyszywane „ręczniki” oraz obrzęd weselny wzbogacony misterium „korowajowym”. Mówiąc o tradycyjnej kulturze Podlasia nie utożsamiajmy jej z tzw. „ludowizną” ponieważ mamy tutaj do czynienia ze zjawiskiem przekraczającym to pojęcie. Tradycyjna kultura Podlasia to niegdyś autentyczny, wieloetniczny i wielowyznaniowy ekosystem społeczny.

Wesele towarzyszące zawarciu związku małżeńskiego we wszystkich kulturach to barwne widowisko obrzędowe i społeczne odzwierciedlające wartości, hierarchię i tożsamość tych społeczności. W przypadku Rusinów Podlasia, tym archaicznym dziedzictwem z czasów przedchrześcijańskich był min. kobiecy obrzęd zwany „korowajowym”, który miał miejsce w dniu poprzedzającym dzień, w którym w cerkwi odbywał się chrześcijański ślub. Zanik tych tradycyjnych obrzędów i zwyczajów widoczny już pod koniec XIX w., był z jednej strony spowodowany procesami modernizacyjnymi, którym ulegają wszystkie społeczności na przestrzeni wieków na całym świecie z drugiej strony mieszkańcy regionu Rusini Podlasia, nasi przodkowie, byli intensywnie poddawani na przemian procesom polonizacyjnym lub rusyfikacyjnym (w latach 1815 – 1915).

Wspomina się o inscenizacjach weselnych, m.in. w Łomazach, które odbywały się ponad 60 lat temu, a także o współczesnych próbach ich odtwarzania. Jak reagują dzisiejsi mieszkańcy na widok tych dawnych obrzędów?

Pierwsze próby odtworzenia tradycyjnego wesela podlaskiego podjął jeszcze przed wojną pochodzący z Kolembrod amator etnograf Aleksander Oleszczuk. Przeprowadzone przez „podlaskiego Kolberga” prace dokumentacyjne i badania terenowe zaowocowały powstaniem scenariusza „Wesela podlaskiego”. Zamysłem autora było zachowanie dla potomnych jak najwięcej śladów ginącej kultury Podlasia. Jednak dopiero w 1965 roku plany Oleszczuka mogły się ziścić, gdy we współpracy z Lechem Tellosem z Białej Podlaskiej prowadzącym chór parafialny w Łomazach oraz Wandą Kaniorową Kler z Lublina, amatorski zespół z Łomaz wystawił jako pierwszy „Wesele Podlaskie”. Spektakl stanowił doskonały pretekst, by w pięknej oprawie scenicznej przypomnieć mieszkańcom Podlasia bogactwo kultury duchowej i materialnej ich przodków. Rolę panny młodej w tym spektaklu odegrała pani Franciszka Bańkowska, którą serdecznie pozdrawiam, a w postać pana młodego wcielił się Kazimierz Golczewski. Autorem kolejnej inscenizacji „Wesela Podlaskiego” był nieodżałowany Kazimierz Kusznierów oraz jego Teatr Obrzędowy „Czeladońka”. Inscenizacja miała miejsce w latach osiemdziesiątych XX w., w rolę panny młodej wcieliła się wówczas Bożena Kowaleńko a w rolę pana młodego Ryszard Panasiuk, oboje pochodzący z Lubenki.

Skąd czerpie się wiedzę na temat detali – strojów, melodii, dokładnych tekstów wypowiadanych przez weselników? Czy na Podlasiu żyją jeszcze osoby, które pamiętają tamte autentyczne wesela?

Czas na dokumentowanie ze źródeł osobowych dziedzictwa kulturowego Południowego Podlasia minął raczej bezpowrotnie. Dzisiaj możemy jedynie korzystać z dorobku badawczego osób i instytucji, które zadbały o jego gromadzenie w latach ubiegłych. Należy tutaj w szczególności wspomnieć o nieżyjącym już Celestynie Wrębiaku, wieloletnim dyrektorze Muzeum Południowego Podlasia w Białej Podlaskiej oraz Grzegorzu Michałowskim szefie działu regionalnego w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Białej Podlaskiej i wydawcy Podlaskiego Kwartalnika Kulturalnego. Możemy tutaj mówić o wielkim szczęściu, że znalazły się w Białej Podlaskiej osoby, które z talentem i pasją właściwie wykorzystały czas codziennej pracy w kluczowych instytucjach kultury na dokumentowanie dziedzictwa historycznego i kulturowego regionu. Z perspektywy czasu wydaje się, że byli niezastąpieni na swych stanowiskach. Dzięki ich pracy archiwa i zasoby instytucji, w których pracowali są kopalnią wiedzy o dziedzictwie kulturowym Południowego Podlasia. Z efektów ich pracy dzisiaj każdy zaineresowany może skorzystać.

W jaki sposób możemy dziś mądrze popularyzować to dziedzictwo wśród młodego pokolenia, by nie stało się ono tylko suchym eksponatem w muzeum?

Pamiętam dzień swojej pierwszej - jeszcze będąc uczniem szkoły podstawowej - wizyty w Bialskim Muzeum mieszczącym się wówczas na piętrze kamienicy przy ul. Pocztowej, było to ponad 50 lat temu. Muzeum miało skromną ekspozycję, ale dzień ten na stałe wrył się w moją pamięć. Warto więc wykorzystywać wszelkie możliwe formy i narzędzia którymi współcześnie dysponujemy - również w cyfrowym świecie - by mieszkańcy regionu byli dumni z faktu, że pochodzą z Podlasia. Potrzebna jest rzetelna wiedza o przeszłości regionu, jest to trudne, gdyż dotyka problemu wielokulturowości. Dla mnie wielokulturowość to bogactwo, szansa poznania innych ludzi i ich kultury, ale u innych ludzi budzi obawy. To od mądrości i odwagi współczesnych lokalnych decydentów zależy jaki przekaz trafi do mieszkańców regionu. Czy będą promowali podlaskie dziedzictwo kulturowe czy też się go zaprą, przecież przykład idzie z góry. Dobrze, gdyby konkursy dla młodzieży z wiedzy o regionie nie miały charakteru abstrakcyjnego, lecz edukowały o specyfice kulturowej i historycznej Podlasia. Ciągle aktualne jest pytanie, czy my jako Podlasianie sami musimy dochodzić do odkrycia sensu słów Adama Mickiewicza „Litwo, Ojczyzno moja!”, czy może nam to ułatwić szkoła edukując o kulturze i historii regionu?

Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ TEŻ:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Okna Artpol
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Czeberak Treść komentarza: ...a dawna szkoła ? Stoi pusta, niszczeje ? Data dodania komentarza: 9.07.2026, 10:28 Źródło komentarza: Gmina Stara Kornica: Wotum zaufania dla Beaty Jerzman Autor komentarza: Ice princess Treść komentarza: Tak, z lodami to już przesadziła ! Przecież mogło ich nie starczyć dla dzieci ! Data dodania komentarza: 9.07.2026, 10:23 Źródło komentarza: Okradała matkę i budki z lodami. Wyrok dla młodej kobiety Autor komentarza: chudy rój Treść komentarza: Piłaś? Nie pisz! Ćpałaś? Nie pisz! Nie umiesz? Nie pisz! Data dodania komentarza: 9.07.2026, 09:56 Źródło komentarza: Sesja w Kodniu: mieszkańcy bronili miejsc pracy w Zielonych Fermach Wipasz Autor komentarza: Andrzej K. Treść komentarza: W regionie, który od lat zmaga się z bezrobociem i odpływem ludzi za pracą, naprawdę trudno zrozumieć działania wymierzone w inwestycje dające stabilne zatrudnienie mieszkańcom. Można mieć pytania, można dyskutować, ale próby pozbawienia pracy kilkudziesięciu rodzin to już nie jest troska o dobro wspólne. Trzymam kciuki za mieszkańców i pracowników, żeby udało im się obronić swoje miejsca pracy. Pozdrawiam serdecznie (pracowników, mieszkańców i redakcję, nie ludzi, którzy świadomie działają na ich niekorzyść). Data dodania komentarza: 9.07.2026, 09:31 Źródło komentarza: Sesja w Kodniu: mieszkańcy bronili miejsc pracy w Zielonych Fermach Wipasz Autor komentarza: Dariusz Treść komentarza: Polecam nie być zarozumiałym typem patrzącym na ludzi z góry. Ludzie walczą o swoje, a taki trolle ja ty jedyne co widzą to to, że ortografia się nie zgadza. Żałosne. Data dodania komentarza: 9.07.2026, 09:22 Źródło komentarza: Sesja w Kodniu: mieszkańcy bronili miejsc pracy w Zielonych Fermach Wipasz
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama